O tak. Drugie przyjęcie urodzinowe Clary było pełne jedzenia, rodziny, przyjaciół, zabawy… i robaków (motyw wybrała w oparciu o swoją głęboką miłość do patrzenia, rysowania, a nawet śnienia o robakach). Więc... robak do twojej ćmy!
Byliśmy bardzo wdzięczni, że otaczali nas ludzie, których kochamy, fasola bawiła się najlepiej, a wisienka na torcie była 75-stopniowa pogoda i słoneczne niebo. A może powinienem powiedzieć babeczki robakowe. Rozpocznijmy tę imprezę (podział)…
Ale zacznijmy od początku. Dwa lata temu przyszła na świat Klara. Czekaj, to zbyt odległa przeszłość. Po prostu relacjonujmy imprezę. Oto łazienka udekorowana na ten wielki dzień. Nic nadzwyczajnego, tylko balony i serpentyny od Target, kolorowy obrus od HomeGoods i mnóstwo pysznego jedzenia. Ale do tego dojdziemy za chwilę.
Zdecydowaliśmy się wykorzystać altanę, patio i wiatę dla całego zgromadzenia, w którym wzięło udział łącznie około 30 osób (dziesięć to dzieci w wieku poniżej czterech lat). Oczywiście, gdyby padało, imprezowalibyśmy w środku, ale szczególnie zabawnie było, gdy dzieciaki biegały na świeżym powietrzu na świeżym powietrzu. Posiadanie ogrodu słonecznego (który znajduje się tuż obok patio ) na jedzenie i napoje również było naprawdę miłe, ponieważ nie musieliśmy się martwić znalezieniem rzeczywistych robaków w jedzeniu (fałszywe robaki = ok, prawdziwe robaki = nie ok).
Oto zbliżenie stołu na kilka sekund przed przybyciem wszystkich uczestników. Ciekawostka: stół to tak naprawdę tajny projekt książkowy przykryty obrusem, bo nie możemy go ujawnić na blogu – a także dlatego, że nie mieliśmy gdzie go schować. Ha ha. Doszliśmy do wniosku, że równie dobrze możemy go teraz dobrze wykorzystać (tej jesieni, gdy książka się ukaże i pozwolono im wyjść z przysłowiowego worka, wystawimy na aukcję na cele charytatywne kilka projektów książkowych).
Oferujemy żywność przypominającą robaki z etykietami związanymi z robakami (wykonanymi w Photoshopie i drukowanymi w domu), takimi jak robaki crudités (długie, chude plasterki marchwi, ogórków i sera), dmuchane robaki (puffy z białego sera cheddar), solone robaki (precel pręty) i robaki (hot dogi, które kroimy na ćwiartki i gotujemy, aby wszystkie były kręcone, jak wielu z Was polecało w komentarzach ten post przed imprezą - Dzięki!!).
okno półki na rośliny
Widzisz te ładne kwiaty na stole? Były od J-boom na Dzień Matki. Kocham mojego męża.
Oto zbliżenie psów-robaków. Zrobiły furorę wśród dzieci i dorosłych. Myślę, że przenieśliśmy ich więcej niż było ludzi na imprezie.
Wszystkie miski i talerze były po prostu tym, co mieliśmy w spiżarni. Nic tak naprawdę nie pasowało kształtem (okrągłe, ząbkowane, prostokątne itp.), ale wszystko działało, ponieważ było białe – co w sumie stanowiło niezłe połączenie z szalenie kolorowym obrusem (jasne talerze i miski mogły być trochę za duże przy takim kolorze wzór -yo-face).
Przygotowaliśmy także małe kubeczki z żelkami. Powieszenie kilku na krawędzi, jakby się czołgały, to był mój pomysł na dobrą zabawę. O tak, żyję na krawędzi.
roślina jaśminu gwiazdowego
Mieliśmy inny mały stolik, na którym można było zjeść pizzę – co zawsze sprawia przyjemność na przyjęciu. Zrobiliśmy naszą wersję pizzy z robakami, zamawiając jedną z robakopodobną papryką i cebulą i posypując ją wcześniej ugotowanym spaghetti. Pozostałe dwa (ser i peperoni) miały etykietę z informacją o odrobaczonej pizzy. O tak, pobiegliśmy z motywem robaka, kochanie.
Wszystkim spodobały się serwetki w kształcie ptaków (ptaki jedzą robaki, prawda?), które znaleźliśmy w Ikei.
Po drugiej stronie ogrodu słonecznego ustawiliśmy małą stację z napojami. Widzisz ten stół nakryty innym obrusem HomeGoods? Poniżej znajduje się kolejny projekt tajnej książki. Ha ha. Jeśli chodzi o napoje, które podaliśmy, zabraliśmy ze sobą kilka uroczych szklanych butelek napoju pomarańczowego i coli dla dorosłych w wieku około 20 lat, a także mieliśmy Izze, wodę i wodę gazowaną w puszce z napojami, a także sok jabłkowy i wodę dla dzieci. Aha, widzisz te jabłka przed puszką z napojem? Na każdego z nich narzuciliśmy gumowatego robaka. Ha. Oni też zostali zjedzeni!
I spójrz na te różowe słomki przypominające robaki…
Ponieważ ten pokój jest nadal całkowicie nietknięty, nie było w nim żadnych dekoracji ściennych (po prostu rozstawiliśmy meble 16 miesięcy temu i od tamtej pory nie robiliśmy nic poza wrzucaniem tam książek). Przykleiliśmy więc comiesięczne zdjęcia Clary z tego roku wraz z 12 zabawnymi faktami o robakach na ładnej, gołej ścianie nad stołem. John właśnie przeszukał Google w poszukiwaniu ciekawostek o robakach i wpisał każdą kartę 4 x 6 cali w Photoshopie.
Dla każdego, kto chce zobaczyć cały shebang nieco bliżej, wystarczy kliknąć to zdjęcie, aby wyświetlić powiększoną wersję:
Aha, a oto wiata ozdobiona różowymi i pomarańczowymi serpentynami. Jeśli chodzi o opłacalność, są one dość świąteczne (i takie tanie!). Trudno to zobaczyć na tych zdjęciach, ale przerobiliśmy je, żeby były trochę kręte i robakowate. I z dumą powiesiłam baner materiałowy, który I zrobiona na pierwsze urodziny Klary na półścianie wychodzącej na patio. Wynieśliśmy ze środka kilka krzeseł i stołek ogrodowy, a także wszystkie słodkie konewki, które każdy z naszych młodych imprezowiczów mógł zabrać do domu.
Nie potrafię wyrazić, jak bardzo się ucieszyłem, widząc wszystkie dziesięć małych konewek ustawionych w rzędzie na tej ścianie. Jak wspomniałem Tutaj , w każdym znajdowała się butelka baniek mydlanych, różowa lub pomarańczowa łopatka i wypchany wąż przemieniony w robaka, którego znaleźliśmy w Ikei za 49 centów (odcięliśmy rozwidlony język, aby dokończyć przeróbkę). Złapaliśmy także konewki w Ikei po 99 centów za sztukę.
Oprócz serpentyn i balonów powiesiliśmy tylko trzy papierowe latarnie, które otrzymaliśmy w paczce od Target, oraz kilka zabawnych, przypominających robaki różowych papierowych rzeczy, które znaleźliśmy za kilka dolców w Party City. Następnie wyciągnęliśmy niski stolik z ogrodu słonecznego i zrobiliśmy dla dzieci małą stację zabaw z takimi rzeczami, jak bąbelki, puzzle Melissy i Douga z robakami/robakami, pudełko kredek i mnóstwo kolorów – -strony robaków, które naszkicowałem przed imprezą.
Po prostu wziąłem karton i szary marker i narysowałem kilka wesołych robaków, aby dzieci mogły je pokolorować. Właściwie poszło całkiem nieźle. Oglądanie tych wszystkich kolorowych robaków nabazgranych pod koniec dnia było świetną zabawą.
wodna aura
Oto zdjęcie, które przyciąga ludzi. Czy jest coś lepszego niż patio pełne ludzi, których kochasz?
Sidenote: Clara była w pewnym sensie zabawna, jeśli chodzi o pizzę. Ugryzła mój duży kęs, a następnie podeszła do swojego kuzyna Jake'a i poprosiła o jego kęs, a kiedy wszyscy zaczęliśmy się śmiać, chodziła od osoby do osoby, prosząc o kęs każdego kawałka (na szczęście w pobliżu były tylko dwie inne osoby) więc nie przerodziło się to w gigantyczne święto dzielenia się zarazkami). Była bardzo mile widziana na mojej imprezie, teraz nakarm mnie nią. Przynajmniej nie prosiła, żebyśmy się jej kłaniali i wachlowali liśćmi.
Drugim ulubieńcem tłumów tego popołudnia (oprócz naszej słodkiej fasolki do pizzy) były ziemne babeczki. Właśnie kupiliśmy smaczne, małe waniliowe babeczki za 40 centów z lokalnej piekarni w Richmond (Ukrops), wcisnęliśmy je lukrem do dołu w pokruszone ciasteczka Oreo i umieściliśmy na wierzchu żelkowego robaka. Zrobiliśmy też takie, które były wolne od brudu (po prostu wcisnęliśmy robaka w biały lukier), ale tłum był zgodny, że te Oreo są najlepsze, ponieważ mają trochę chrupkości.
jak zrobić bramę na taras
Oto urodzinowa dziewczyna, która dostaje swoją specjalną babeczkę (przed przyjęciem ręcznie wybrała tego zielonego żelkowego robaka) w jej ulubione żółte krzesło . Przykleiliśmy na wierzchu dwie robakowato różowe świeczki od Targetu, wyśpiewaliśmy nasze serduszka i szybko je zdmuchnęliśmy (ponieważ ona jeszcze trochę boi się ognia pewnej hawajskiej hibachi incydent ).
Mama była dumna ze swoich umiejętności jedzenia babeczek.
Pamiętaliśmy nawet, żeby spróbować zrobić kilka zdjęć rodzinnych. Oczywiście nic nie dostaliśmy, bo wszyscy patrzyliśmy w kamerę i uśmiechaliśmy się (jakie jest prawdopodobieństwo, jeden na milion?), ale ostatecznie otrzymaliśmy kilka słodkich, szczerych (tak, to przypadkowa bańka unosząca się nad na pierwszym planie).
Clara bardzo poważnie podeszła do tematu robaka. Na przykład z wielką przyjemnością karmiła mnie nimi.
Ona i jej tata dostali nawet wszystkie Lady and The Tramp za to zdjęcie:
Wydawało się, że po kilku godzinach spędzonych w altanie i na patio wszyscy skierowaliśmy się w stronę wiaty, a potem postanowiliśmy otworzyć prezenty. Ten drewniany robak (właściwie to wąż) od jednego z najlepszych kumpli Clary był ogromnym hitem. Zabawne jest to, że John i ja bawiliśmy się dokładnie tym samym przedmiotem (od Michaela). ten stary post o Halloween zanim mieliśmy jakiekolwiek pojęcie, że Clara rozwinie głęboką, silną miłość do robaków.
bm po prostu biały vs sw czysty biały
Klara była poważnie dotknięta.
Oto kolejne ujęcie, w którym gromadzą się ludzie na wiatie samochodowej. Chociaż pewnego dnia chcielibyśmy zamienić tę przestrzeń w garaż, z pewnością jest ona dobra dla przyjaciół i rodziny (oraz piłek i balonów). Skończyło się na tym, że przynieśliśmy nasze krzesła do jadalni z powrotem z narzutami (aby można było po prostu zmyć wszelki nieuczciwy lukier) i zrobiliśmy to, co potrafimy najlepiej: spędziliśmy czas i obserwowaliśmy te nasze słodkie dzieciaki. Chociaż na tym zdjęciu jest tylko troje dzieci na dziesięcioro, więc musiała być ich gromadka wpatrująca się w pająka w kącie lub maczająca przy obręczy do koszykówki (słodki prezent od mojego brata Dana, który widać na dwóch zdjęciach w górę).
Ogólna zasada? To był wspaniały dzień. Jesteśmy bardzo wdzięczni za naszych przyjaciół i rodzinę oraz za naszą słodką, szczęśliwą małą dziewczynkę. Zawsze płaczę na jej przyjęciu. Nic na to nie poradzę. Ona jest naszym małym cudem (historia narodzin Tutaj , pociągnięcie nosem). Jesteśmy bardzo wdzięczni, że mamy tak wspaniałych ludzi jak Wy, którzy wirtualnie biorą udział w naszej dziwnej małej imprezie z robakami. Ha ha. Jest zdanie, o którym nigdy nie myślałem, że je napiszę.
Ale być może Burger miał najwięcej zabawy, patrząc z rozmarzeniem na wszystkie resztki po zakończeniu uroczystości.
Miał nawet szczęście i znalazł pod stołem ptyś serowy.
Koniec.
Och, czekaj, zrobiliśmy mały film w stylu Clary zrobiliśmy to w zeszłym roku – żeby tym razem nie pokazywać się na imprezie, tylko po to, żebyśmy mogli powspominać (i obejrzeć z Klarą, bo bardzo jej się podoba ten, który zrobiliśmy na jej pierwsze urodziny). Oto jej ostatni rok w siedem minut. Moje ulubione fragmenty to wrażenie Britney Spears na początku i taniec otomana w stylu Flash-Dance na odrzutach na samym końcu.
Kocham tę dziewczynę. Was też kocham. Wokół lata mnóstwo bzdur. Ha ha. Co zrobiłeś w ten weekend? Jakieś zabawy z okazji Dnia Matki? Jakiś robak je?
Psst – mamy w tym miesiącu kilka ujęć Clary na tle jej domowej roboty tkaniny, więc możesz je obejrzeć tutaj, w Young House Life.